kolejny tekst umieszczony na portalu niepoprawni.pl
http://niepoprawni.pl/blog/7306/o-schematach-i-niewoli
„Nikt nie jest tak beznadziejnie zniewolony jak ktoś, kto błędnie wierzy, że jest wolny” J. W. von Goethe 1749-1832 "Nie ma drogi do pokoju. To pokój jest drogą." Mahatma Gandhi „Można przypuścić, że wszyscy ludzie mają świadomość, lecz na ogół nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.” Stanisław Lem
poniedziałek, 17 czerwca 2013
piątek, 14 czerwca 2013
o Paradzie Równości i bierności społeczeństwa
na portalu niepoprawni.pl ukazał się tekst na temat jutrzejszej Parady Równości w Warszawie.
link dostępny jest tutaj:
http://niepoprawni.pl/blog/7306/o-paradzie-rownosci-i-biernosci-spoleczenstwa
link dostępny jest tutaj:
http://niepoprawni.pl/blog/7306/o-paradzie-rownosci-i-biernosci-spoleczenstwa
niedziela, 21 kwietnia 2013
o obawie przed wolnością
Człowiek staje się pod wpływem wielu
sytuacji istotą sparaliżowaną strachem, zwłaszcza gdy ma miejsce zdarzenie
wymagające natychmiastowej reakcji. Jest to zrozumiałe: człowiek w wyniku
trwającej od pokoleń systemowej indoktrynacji nie mógł w pełni wykształcić w
sobie samodzielności oraz odpowiedzialności. W takich chwilach ludzie
rozglądają się za kimś, kto zareaguje, powie co robić i oddali zagrożenie.
Jeśli taki odważny człowiek się akurat nie odnajdzie masa pokornie pochyla
głowy rozglądając się jeszcze nieśmiało za jakimś wybawieniem, w którym-rzecz
jasna-nie trzeba będzie aktywnie brać udziału. No, chyba że wszyscy wezmą.
W Polsce człowiek wyżej opisany poddawany
jest dodatkowo procesowi powolnego przejmowania kontroli nad coraz to nowymi
obszarami życia; pozbawiania odpowiedzialności. Oczywiście większości ludzi
bardzo to najwyraźniej odpowiada. Bo któż chciałby zmieniać status quo, skoro
konsekwencje zmiany są nieznane? Argument, że trudno , żeby było gorzej nie trafia
do zabetonowanych mirażem umysłów. Ukazywana w massmediach pseudoalternatywa
charakteryzuje się jedynie negatywami. Jednak w mediach zależnych tego rodzaju
praktyka jest normą i zawsze da się w niej dostrzec znamiona celowości, więc to
nie dziwi. Tak samo nie dziwi, że zachowania obecnej sytuacji pragną ludzie,
którzy kojarzą podniesienie swego statusu materialnego z aktualnym obozem
władzy i czasem trwania jego rządów, a nie z własną pracowitością, czego
efektem jest ich teraźniejszy sukces, a prawdziwą przyczyną ich wcześniejsza
pracowitość. Massmediom udaje się nawet-wbrew logice-wmówić, że to dzięki
reformom rządu Tuska.
Człowiek świadomy otaczającej
rzeczywistości ma coraz mniejszy wpływ na otaczający świat, ograniczany jest presją
dyktatury bezrefleksyjnych idiotów, jak to zazwyczaj bywa w demokracji. Historia
daje wystarczająco wiele przykładów. Nazistowskie Niemcy czy Rosja pod sowiecką
okupacją to świadectwa akceptacji przez społeczeństwa zła, które zaprowadziło
świat na krawędź szaleństwa i doprowadziło do zguby miliony istnień. Zmiana i
przejęcie kontroli nie odbywało się radykalnie, ale powoli, z dnia na dzień i z
godziny na godzinę. Nagłe intensyfikacje nienawiści wybuchały krótkim,
jaskrawym płomieniem podsycane wcześniej długotrwale polityką elit sprawujących
władzę. To samo dzieje się dzisiaj w Polsce, choć z pozoru niewiele w tym
nienawiści, jednak mechanizm jest ten sam. Polityka centralizacji władzy i jej
zmonopolizowania, którą serwują nam koalicyjni politycy wykorzystujący
parlamentarną opozycję pisowską jako politycznego barbarzyńcę i tak
przedstawianą w mediach głównego nurtu, jest polityką przemocy wobec świadomego
obywatela. Ludzie poddani systemowi otrzymują liczne ułatwienia i profity, z
których nie opłaca im się rezygnować, więc nawet jeśli rząd nie postępuje
zgodnie z postrzeganą przez nich moralnością to łatwiej przełykają małe
nieprawości. Wobec osób kontestujących obecny system sprawowania władzy wystawia
się szereg szykan, zniesławień czy zwyczajnych kłamstw, częstokroć nawet
zupełnie bzdurnych. Bardzo często nawet odbywa się to wszystko w majestacie
prawa.
Celem tego rodzaju działań jest uformowanie
obywatela pokornego i akceptującego wszystko, co zrobi władza, pozbawionego
umiejętności samodzielnego myślenia i decydowania, bojącego się wolności i
wyboru oraz odpowiedzialności.
Wystarczy
dobrze się rozejrzeć, by dostrzec to wszystko. Ale zamknięcie oczu jest
najgorszym rozwiązaniem.
Wolność
Pokój Świadomość
sobota, 6 kwietnia 2013
Dlaczego ludzie nie chcą być wolni?
Ludzie obawiają się wolności, ponieważ
niesie ona ze sobą odpowiedzialność, a tego niedojrzała i zdalnie sterowana
jednostka bardzo się boi. Bo kto wtedy powie, co należy zrobić w zastanej
sytuacji? Kto poniesie konsekwencje wyboru?
Ludzie wolą iluzję tymczasowego
bezpieczeństwa od wolności wyboru. Oczywiście wybierają: między jednym kanałem
w telewizji a drugim, pozwalają by ten pasożyt umysłowy zniekształcał im mózgi.
Wybierają pomiędzy jednym rodzajem odurzenia a innym oraz między jedną partią
parlamentarną, która obiecuje, że się nimi zaopiekuje i innymi, które usiłują
wmówić dokładnie to samo. Stąd niepopularność idei wolnościowych w massmediach,
które przecież kierują swój przekaz do masowego odbiorcy-prawdziwa wolność się
po prostu nie sprzedaje. Wtłaczana w
głowy jest za to iluzja wolności bazująca na marzeniach, popędach i słabościach
charakteru. W miejsce samorozwoju wstawia się doraźne samospełnienie, gloryfikując
przy tym postawy zatracania pamięci, życia dniem dzisiejszym i myślenia o
przyszłości jedynie w kategoriach finansowych.
Pełna odpowiedzialność za siebie, swoje
czyny i ich konsekwencje jest niepopularna; co gorsza popularyzuje się jej
odwrotność: nastolatka w ciąży i możliwość aborcji; instytucja świadka
koronnego; praktyka Kościoła w sprawach pedofilii ograniczająca się często do
przeniesienia winnego księdza w inne miejsce; spowiedź, po której człowiekowi
odpuszczane są winy, ale zapomina on o realizacji postanowienia poprawy.
Amnezja wyborców co do postępków polityków
jest efektem powyższego. Elektor obiera nowego władcę nie bacząc na jego
przewiny i złamane obietnice omamiony właśnie obietnicą opieki. Na absurd
zakrawa, że ludzie oddają swe głosy na takich osobników. Jeśli pożyczę komuś
pieniądze i ta osoba mi ich nie odda to drugi raz już nie zaufam. Ergo: jestem
wyjątkiem.
Wolność oznacza odpowiedzialność.
Wolność Pokój Świadomość
środa, 13 marca 2013
We
współczesnym świecie idei podział na lewicę i prawicę traci swe pierwotne
znaczenie. Bardziej widoczną i oddającą charakter podziału jest granica między
ludźmi chcącymi być wolnymi-wolnościowcami, a tymi, którzy swój byt opierają o
system-państwowcami.
Wszelkie
tradycyjnie lewicowe ruchy i doktryny są masowe-socjalizm, komunizm czy nazizm.
We wszystkich systemach tego rodzaju jednostkę zawsze kontrolował i uzależniał
od siebie rozbudowany aparat państwowy. Czynił to poprzez świadczenia socjalne,
wysokie podatki, wypełnianie planów produkcyjnych zamiast logicznej
produktywności oraz stanowiska pracy w dużej liczbie przy rejonach gospodarki
wspomagającej jego ekspansję.
W dobie
globalizacji i unifikacji kultur buntem wobec tego zjawiska jest patriotyzm i
chęć zachowania tradycji oraz różnic międzykulturowych z poszanowaniem każdej
innej przy jednoczesnym dążeniu do ograniczenia wpływu aparatu państwowego na
życie jednostki i poszerzenia wolności obywatelskich.
Ludzie,
którzy wybierają iluzję bezpieczeństwa w granicach systemu nie chcą wolności.
Chcą mieć zapewniony socjal, minimalną płacę i biurokrację, w której to
bezpieczeństwo będzie zapisane. Nie interesuje ich praca i odpowiednie za tę
pracę wynagrodzenie, nie chcą się uczyć i rozwijać, a jedynie przeżyć. Jest to
myślenie tradycyjnie lewicowe. Zamiast
sprawiedliwości jest wypaczona równość.
Ten, kto zarabia więcej karany jest większymi podatkami, by można utrzymywać w
stagnacji tych, którym pracować się nie chce. Ten, kto czuje dumę z tradycji
jest zagłuszany, bo przecież od bigosu lepszy jest McDonald. Ten, kto żąda dla
siebie podstawowych swobód jest
oszołomem, bo powinna wystarczyć mu średnia krajowa i syf w telewizji.
Na tego rodzaju lewacką dyktaturę w sercu
wolnościowca nie może być zgody.
poniedziałek, 4 marca 2013
Obecnie
grupy kierujące inżynierią społeczną, czyli tak zwane elity, establishment,
dążą do całkowitego zunifikowania społeczeństw i zatarcia wszelkich różnic.
Nadal jednak jest to eksterminacja, długotrwała eksterminacja mentalna
wyzuwająca z tożsamości. Rzeźnia mózgów. Produktem tego procesu jest człowiek
nieświadomy korzeni i przeszłości oraz nie interesujący się przyszłością.
Człowiek bierny. Bierny wobec zastanej rzeczywistości, o roszczeniowej postawie
wobec świata; oczekujący jedynie poleceń, które może wykonać. Człowiek ten nie
zastanawia się nigdy nad konsekwencjami swych czynów dla otoczenia, a myśli
tylko o sobie. Jest to człowiek hodowany w celu właśnie bierności, ewentualnie
bycia pożytecznym idiotą. Kształtuje się postawę trybu w machinie, stara się
pozbawić potrzeby samodzielnego postrzegania rzeczywistości i braku
odpowiedzialności za swe życie, które oddaje się organom administracyjnym,
korporacjom oraz mediom. Wmawia się ludziom, że nie są w stanie sami o sobie
decydować-potrzebują do tego nadzorcy, który lepiej od nich wie, jak maja
funkcjonować w społeczeństwie. Wywołuje się w ludziach lęk przed wolnością.
Globalizacja jest potężnym narzędziem wykorzystywanym w celu budowania
powyższego modelu człowieka-tworzy i propaguje normę właściwą dla bogatszej
części świata i roztapia indywidualność-personalną i społeczną-w ogólnej masie.
Makdonaldyzacja kultury spłyca i oddala lokalne tradycje zastępując je
multikulturową papką.
Jest to
doskonała forma eksterminacji umysłu przy zachowaniu siły roboczej i utrzymaniu
systemowego status quo. Czysta ekonomia i przemyślany biznesplan.
I
Zjawisko
emigracji Polaków i zniekształcenie tego zjawiska w oficjalnych mediach to
dobry przykład mechanizmu stosowanego w inżynierii społecznej. Kraj, z którego
wyjechało za chlebem ponad 5 % mieszkańców przedstawiono jako jedyny w UE,
który oparł się światowemu kryzysowi. Nie powiedziano, że głównie dzięki
zarobionym na zachodzie pieniądzom przesyłanym rodzinom w Polsce oraz
wrodzonemu kombinatorstwu Polaków pozwalającym nam przetrwać biurokratyczne
przeciwności, które-przy ciągłym wsparciu aparatu państwowego-hamują
bezustannie wszelki rozwój prywatnej przedsiębiorczości. Może również dlatego,
że po prostu nie odczuliśmy w codziennym życiu tej drobnej dla nas zmiany, jaką
jest światowy kryzys gospodarczy?
Nieprzypadkowo
nasuwa się tu wizja kontynuacji polityki Bismarcka, a nawet koncepcji
lebensraumu-Polak jako niezdolny do samostanowienia i przeznaczony do pracy na
rzecz właściciela przyrząd, który można wymienić. Nie jest istotne, że trwa to
tak długo-należy zwrócić uwagę na konsekwencję Niemiec, a zatem również UE w
dążeniu do celu, który pozostaje ten sam. Zmienił się jedynie sposób. Roboty
przymusowe nadal mają miejsce, choć inna jest ich forma i przyczyna, jednak-co
zabawne-teraz teraz wyjeżdżamy na własny koszt, a na miejscu płacimy za swoje
utrzymanie. Aktualnie eksterminacja przebiega poprzez asymilację i
wykorzystywanie zdolności nabytych przez robotnika w kraju pochodzenia. Pracą
buduje się poczucie wspólnoty. Lebensraum poszerzany jest też w procesie
umożliwienia wykupywania gruntów przez obcokrajowców, przeciw czemu protestują
polscy rolnicy-bardziej świadomi zagrożeń z tego wynikających i miłujący
ojczyznę niż ludzie decydujący o akceptacji tego działania w naszym kraju.
Należy wspomnieć również o zwrocie terenów potomkom przedwojennych właścicieli
na terenach północnej i zachodniej Polski, które są roszczeniami w ogromnej
większości absurdalnymi. Oczywiście absolutnie nie można potępiać takiej
polityki Niemiec i UE wobec Polski i krajów przyłączonych do unii w 2004 roku i
później. Jest to przykład czystej wody egoizmu państwowego prowadzonego-w tym
przypadku-w interesie obywateli. Polskie „elity polityczne” powinny raczej uczyć
się takiego zachowania niż mu się poddawać; oczywiście nie w wymiarze
całościowym-mamy wszak własną kulturę i własne cele. Tylko, że w przypadku
aktualnego rządu mamy do czynienia z totalną ignorancją dupolizostwem. Dobry gospodarz
dba o swoją trzodę, ona przecież go utrzymuje. Co jakiś czas zabije jedną z
krów, ale opiekuje się, chroni i inwestuje w rozwój, bo więcej najedzonych i
zadowolonych krów to pełniejszy żołądek. Rządzący Polską zachowują się niczym
wygłodniała dzicz starająca się pożreć wszystko jak najszybciej nie zważając na
problemy gastryczne, które ten brak umiaru z pewnością wywoła. Ta zwyczajna
eksploatacja przywodzi na myśl taktykę spalonej ziemi lub działania carskich
władz na terenach zaboru. Wiadomo, że władza deprawuje; trzymający się stołków
kradną, ale że aż tyle i bez obawy o to, że w końcu nie już będzie niczego, co
można by ukraść? To tylko pazerni idioci czy osoby posiadające wiedzę na temat
przyszłości III RP i mający świadomość ograniczenia czasowego?
Cóż-takie
reguły demokracji.
czwartek, 21 lutego 2013
#NIE OBCEJ INTERWENCJI
18 stycznia do Sejmu wpłynął „Rządowy projekt ustawy o
udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach
lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.
Jest to bardzo niebezpieczny i
szkodliwy zapis, w którym znajduje się furtka do legalnej prawnie
obecności funkcjonariuszy służb mundurowych państw UE oraz państw spoza UE. Sam
projekt jest to oczywiście „projekt mający na celu wykonanie prawa Unii
Europejskiej”.
Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
1)
wspólne operacje – wspólne działania prowadzone na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej
z udziałem zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników:
a)
w formie wspólnych patroli lub innego rodzaju wspólnych działań w celu ochrony
porządku
i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości –
prowadzone
przez funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej,
Biura
Ochrony Rządu lub Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
b)
w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi
wydarzeniami,
klęskami żywiołowymi oraz poważnymi wypadkami w celu
ochrony
porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości
–
prowadzone przez funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej,
Biura
Ochrony Rządu lub Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
c)
w ramach udzielania pomocy przez specjalną jednostkę interwencyjną, o której
mowa
w decyzji Rady 2008/617/WSiSW z dnia 23 czerwca 2008 r. w sprawie
usprawnienia
współpracy pomiędzy specjalnymi jednostkami interwencyjnymi państw
członkowskich Unii Europejskiej w sytuacjach kryzysowych (Dz. Urz. UE
L
210 z 06.08.2008, str. 73) – prowadzone przez funkcjonariuszy lub pracowników
Policji.
Art. 8. 1. Zagraniczni funkcjonariusze biorący udział we wspólnych
operacjach mają
prawo
do:
1)
noszenia munduru służbowego;
2)
okazywania legitymacji służbowej;
3)
wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej,
amunicji oraz
materiałów
pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego;
4)
użycia broni palnej w sposób i w trybie określonych w ustawie z dnia 6 kwietnia
1990 r.
o Policji:
a)
w celu odparcia bezpośredniego i bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub
wolność
zagranicznego funkcjonariusza lub pracownika albo innej osoby,
b)
w przypadkach określonych w art. 17 ust. 1 pkt 2–9 ustawy z dnia 6 kwietnia
1990
r. o Policji i w celu przeciwdziałania czynnościom zmierzającym do
bezpośredniego
i bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność
zagranicznego
funkcjonariusza lub pracownika albo innej osoby – na rozkaz
dowódcy;
5)
zastosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 16 ustawy
z
dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, w sposób i w trybie określonych w tej
ustawie;
6) użycia
materiałów pirotechnicznych w sposób określony dla funkcjonariuszy Policji
Jak widać, celem wprowadzenia tej
ustawy jest rozszerzenie możliwości aparatu państwowego wobec obywateli
zakłócających porządek i ład społeczny np. pokojowymi demonstracjami.
Przypomina to trochę sytuację sprzed 81’ i wprowadzenia stanu wojennego. Czyżby
obecny rząd tak bardzo obawiał się obywateli, że szuka dostępnych środków do
obrony przed nami? Jak wiadomo, III RP znajduje się na końcu rankingu państw
członkowskich, jeśli chodzi o tempo wprowadzania unijnych dyrektyw. Ciekawe, że
ta akurat wydaje się rządowi tak pilna.
Poza tym nie do pomyślenia jest, by po
polskich ulicach chodziły patrole obcych służb mundurowych i miały prawo
kontrolować polskich obywateli. Taka sytuacja miała miejsce podczas 123 lat
zaborów, okupacji niemieckiej i lat PRL-u. Z jakiej racji ma być tak w obecnej
Polsce?
Tak samo, jak sprzeciwiamy się
udziałowi polskich żołnierzy w okupacyjnych operacjach NATO, tak samo nie
widzimy zasadności obecności obcych wojsk i służb policyjnych w naszym kraju.
Mamy dość problemów z tutejszą policją, nie trzeba nam kolejnych.
Być może udział zagranicznych
funkcjonariuszy służb porządkowych w działaniach mających na celu zapewnienie
kontroli nad wydarzeniami masowymi w Polsce miałby pokazać zagranicznym mediom
i unijnym decydentom, jacy to groźni bandyci tutaj brużdżą rządowi i jaki to
krnąbrny z Polaków naród, oczywiście w wyniku kolejnych policyjnych prowokacji
i jednostronnej medialnej nagonki.
Spójrzmy na interwencję Francji w Mali.
Efektem tego działania było wyprowadzenie na ulice francuskich miast patroli
wojskowych i zwiększenie liczby policjantów w terenie. Uzasadniono to obawą
przed zamachami ze strony islamskich fundamentalistów. Interwencja się zakończy, a patrole zostaną wraz z
większymi uprawnieniami kontroli obywateli.
To samo dzieje się w każdym państwie
UE. Za pośrednictwem różnorakich metod zabiera się każdemu krajowi i każdemu z
osobna człowiekowi wolność, kawałeczek po kawałeczku. Stratę takiej małej
cząstki łatwiej zaakceptować, zwłaszcza że nie mówi się o tym w mediach i
sankcjonuje się to względami bezpieczeństwa. Jednak to „zagrożenie” to
sztucznie i kłamliwie generowane patologie, podsycanie strachu wśród obywateli.
System tworzy wyimaginowane niebezpieczeństwo i kreuje się na jedynego przed
nim obrońcę, uzasadniając dzięki temu swoje istnienie i pęd do coraz większej
kontroli.
Nie może być na to zgody ze strony
świadomego człowieka.
Dlatego należy działać i tworzyć i brać
udział w oddolnych inicjatywach pokazujących, że jako obywatele jesteśmy
najważniejszym głosem w sprawach dotyczących naszego kraju.
Wolność Pokój Świadomość
Subskrybuj:
Posty (Atom)